Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/caveat.ta-porada.augustow.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
e więcej zarobi, ale

niepokoju.

e więcej zarobi, ale

To zbieg okoliczności, nic więcej.
Dwudziestolatek z długimi włosami i szczupła dziewczyna.
Jego język naciskał, pokonał opór jej zębów, zapraszał do zabawy.
Z radiowozu wysiadło trzech policjantów. Znów zaczął kopać w szybę, żeby narobić hałasu. Nagle do środka zajrzał gliniarz, ten który go skuł. - Jeszcze raz, a zakuję cię w kajdany tak, że się nie ruszysz. - Zawiadomcie Reeda... - Posłuchajmy, co on ma do powiedzenia. - Usłyszał inny głos. - Jestem Reed. Proszę wyjść z samochodu. I niech pan nie robi nic głupiego. Adam wytoczył się z tylnego siedzenia i wyprostował. Wreszcie jakiś rozsądny glina. - W porządku, Hunt. Co nam pan powie? Obok Reeda stała policjantka, wysunęła do przodu jedno biodro, zapaliła papierosa i przyglądała mu się uważnie. Podała zapalonego papierosa młodemu wysokiemu mężczyźnie w czarnych spodniach i skórzanej kurtce, potem zapaliła kolejnego. - Caitlyn Bandeaux to Kelly Montgomery. To znaczy wydaje jej się, że nią jest - powiedział szybko. - Cierpi na dysocjacyjne zaburzenie tożsamości i prawdopodobnie na schizofrenię. - Dysocjacyjne zaburzenie tożsamości? Co to, do diabła, jest? - zapytała kobieta. - Rozdwojenie osobowości. - Ten w skórze przyjrzał mu się i zaciągnął się mocno papierosem. - Pierdoły! - mruknął Reed. Młody policjant zapytał: - I co z tego, że ma rozdwojenie osobowości? Po co pan nam o tym mówi? - Wypuścił chmurę dymu. - To może oznaczać, że znalazła się w niebezpieczeństwie. Albo że sama jest niebezpieczna, wszystko jedno! Musimy ją znaleźć. Natychmiast! - Co nam pan tu mydli oczy! - Nie - zaprotestował Adam. - Moja była żona... to ona ją zdiagnozowała. - Pańska żona? - Reed przyjrzał mu się uważnie. Adam był coraz bardziej przerażony. Tracili czas. Uciekały cenne sekundy. - Rebeka Wade. Przyjechałem tu, żeby ją odnaleźć. To długa historia. Nie ma teraz na to czasu, już wcześniej zdarzało jej się znikać, od lat jesteśmy rozwiedzeni, ale... - Zauważył, że policjanci wymieniają spojrzenia. - Co takiego? O Boże! - Obawiam się, że mam dla pana złe wieści - powiedział Reed. Ta noc miała być gorsza, niż mu się wydawało. Adam przygotował się na najgorsze. Wiedział, co zaraz usłyszy. A mimo to nie był gotów na te okropne słowa. - Znaleziono ciało pańskiej byłej żony. Nie ma wątpliwości, że to Rebeka Wade. - Gdzie? Jak... - Na moment stracił oddech. Rebeka nie żyje? Energiczna, ciesząca się każdą chwilą Rebeka? Nie... O Boże... Zrobiło mu się niedobrze. - Znaleźliśmy ją w wodzie niedaleko wyspy St. Simons. Leżała tam przez kilka tygodni. - Ona... - Potrząsnął głową. - Czy ona...? - Została zamordowana? - zapytał Reed i skinął głową. - Przykro mi - powiedział i położył Adamowi rękę na ramieniu. Na myśl o tym, że Rebeka została zamordowana, Adama przeszedł dreszcz. Różnili się, często się kłócili, ale była przecież tak pełna pasji i życia. Adam zacisnął powieki. Nie spodziewał się, że to aż tak zaboli. Ale wiedział, że jeśli nie zacznie szybko działać, ten sam los może spotkać Caitlyn.
– Twoja obsesja na jej punkcie to nie mój problem, jasne?
– Chwileczkę. Chcesz powiedzieć, że Jennifer albo jej sobowtór morduje ludzi i stara się
– Może Point Fermin? – zaproponowała i uśmiechnęła się lekko. Poczuł ukłucie w sercu.
– Miała też fiolkę perfum, kazała mi ich używać, więc... Zrobiłam to. Musicie mi
Rebecca wynurzyła się zza drzwi z napisem „Tylko dla personelu”.
Jak nie z tego świata.
– Bentz.
– Nie. Może w Cat’s Meow?
Skurcze ustąpiły, choć przenikliwy ból powracał co kilka minut. Zmusiła się, by wstać.
Rick Bentz.

Cissy, nagle właczajac sie do rozmowy.

jakby w sześciopaku brakowało dwóch piw. A może trzech. Oczywiście Shep nikomu się nie przyznał, co myśli.
Shelby zacisnęła palce na aktach. Co takiego ukrywali przed nią Lydia i sędzia? Serce waliło jej tak mocno, że z
Szeryf Shepherd Belmont Marson.
poduszką twarz i patrzył, jak starzec żałośnie wymachuje chudymi rękami i nogami, aż w końcu przestaje oddychać.
zadrutowane zeby. Było gorzej, ni¿ przypuszczała. Nie tylko
Carmen skrzywiła sie i przewróciła ciemnymi, wyrazistymi
- Jak wiekszosc z nas. - Paterno rzucił raport na biurko i
Zamarła i wstrzymała oddech. Zerknęła na matowe szyby okien nad dwuskrzydłowymi frontowymi drzwiami. Na
jego pierwszy krzyk, zdałam sobie sprawe, ¿e nie oddam go
- Hej, to nieuczciwe. Masz na sobie stanik! - łan czuł sie
- Ale nie pamietasz, po co jechałas do Santa Cruz? -
rzeczywiscie jest kims innym.
- Ale...
przy dzieciach powinnas wyra¿ac sie poprawnie... - Spojrzała
nikt nigdy nie zdołał włamac sie do tego domu! - Dla Eugenii

©2019 caveat.ta-porada.augustow.pl - Split Template by One Page Love